Ruch drogowy

Po pierwszym miesiącu poruszania się samochodem po południowej Francji nabrałem nowego spojrzenia na ruch drogowy w Polsce, który w porównaniu z tutejszym jawi się jako świetnie funkcjonujący mechanizm. Kiedy zaczęliśmy poruszać się po Antibes (jeszcze podczas mieszkania w hotelu), stwierdziłem, że jazdą po rondzie nie rządzą żadne konkretnie zasady. Kiedy spytałem jednego ze znajomych Polaków o to, jak się powinno po nich poruszać, otrzymałem następującą odpowiedź: „Ze strachem w oczach”. To zdanie dosyć dobrze podsumowuje wrażenia z jazdy po Lazurowym Wybrzeżu. Uliczki są wąskie, a nasz samochód zdecydowanie za duży. Kierowcy zdają się za nic mieć jakiekolwiek zasady ruchu drogowego, a każda zmiana pasa grozi zabiciem kluczącego między samochodami motocyklisty/skuterzysty.

Jednocześnie ludzie tu są bardzo wyluzowani, więc bez problemu akceptują zachowania takie jak: zatrzymanie się na środku drogi na światłach awaryjnych i wyskoczenie do sklepu (o ile pomacha się bagietką, wszyscy zrozumieją, że to wyższa konieczność), parkowanie na rondzie czy jazdę po trzech lampkach wina. Najlepiej chyba drogową mentalność tubylców zobrazuje następująca sytuacja: Jadę do pracy. Nagle przede mną (na pierwszy rzut oka zupełnie bez powodu) utworzył się korek. Po chwili okazało się, że wyluzowany kierowca jednego z samochodów, zobaczywszy za sobą kolegę, po prostu zatrzymał samochód, wysiadł i jak gdyby nigdy nic urządził sobie pogawędkę na środku ulicy. Na koniec pogłaskał wystawiającego za okno łeb psa, wsiadł do auta i spokojnie pojechał dalej. Nikt nie trąbił – wszyscy cierpliwie czekali. Mój umysł przez dobrą chwilę nie był w stanie ogarnąć tego, co zobaczyłem. Nikt w Polsce by mi nie uwierzył, gdyby nie to, że za świadka mam kolegę, z którym akurat jechałem.

Z opowieści wiem tylko, że w styczniu tego roku, po krótkich opadach śniegu, który utrzymał się zaledwie kilka godzin, pobocza były pełne porzuconych samochodów, a komunikacja publiczna przestała funkcjonować. Żeby nie być jednostronnym – ludzie prawdopodobnie zostawiali samochody, gdyż bez opon zimowych i łańcuchów nie byli w stanie poruszać się po licznych tutaj, krętych, górskich drogach. Niemniej jednak spotkałem się osobiście z przeróżnymi niebezpiecznymi sytuacjami – zajeżdzanie pasa na autostradzie (lub zmienianie go, kiedy my jesteśmy obok), wymuszanie pierwszeństwa i pukanie się w głowę, kiedy w powyższych sytuacjach używam klaksonu – to norma. Dodatkowo zauważyłem, że powoli zaczynam się już przyzwyczajać. Przywyczaja się także stary ford, który ma już na koncie dwie obcierki. Nie przyzwyczaja się natomiast portfel – ciągła jazda w warunkach miejskich i kręte drogi podniosły średnie spalanie do 12 litrów na 100 kilometrów…

Z pozytywnych rzeczy: tubylcy, jadąc drogami dwupasmowymi, zawsze zostawiają miejsce na środku na przejeżdzających jednośladów, a w mieście pełno jest mniejszych miejsc parkingowych dla motocykli. Dwukołowce są tu niezwykle popularne, gdyż umożliwiają omijanie korków, zaś sezon motocyklowy trwa cały rok. Bardzo łatwo również zdobyć uprawnienia do ich prowadzenia – ten, kto posiada zwykłe prawo jazdy, musi jedynie ukończyć kilkugodzinny, niekończący się egzaminem kurs, który pozwala prowadzić motocykle z silnikami o pojemności do 250 cm³.

Bartek

PS W galerii pojawiły się zdjęcia z dzisiejszego zwiedzania Cap d’Antibes.

Reklamy

2 thoughts on “Ruch drogowy

  1. Czyli masz te same wrażenia, co ja. Zastanawiam się, czy spotkałeś się z przepychaniem aut na parkingu wzdłuż ulicy (zderzak o zderzak i delikatnie do przodu/tyłu). Kolejna spraw, którą bym dopisał, to stan tychże zderzaków i ogólnie lakieru większej części aut we Francji 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s