Socjalizm we Francji

O tym, że we Francji żywe są idee szeroko pojętej równości i społecznej sprawiedliwości, nie trzeba nikomu mówić – większość Polaków wie, choćby z telewizji, o niewielkim rozwarstwieniu płac, pensji minimalnej netto w przeliczeniu na złotówki równej około 4500 złotych, 35-godzinnym tygodniu pracy i bogatych świadczeniach socjalnych (bogatych do granic absurdu – jak wspomniane przez Magdę w jednym z wcześniejszych wpisów sponsorowane przez państwo kursy scrabble). Poniższe akapity mają za zadanie jedynie przedstawić stan rzeczy – absolutnie nie mam na celu wygłaszania moich osobistych poglądów politycznych ani ośmieszania francuskiego systemu.

Potężną siłę we Francji stanowią związki zawodowe. Do tego stopnia, że często w większych firmach nowo przyjęty pracownik staje się członkiem jednego ze związków. Przykładowo – moja firma współpracuje z federacją Syntec będącą porozumieniem licznych związków zawodowych zrzeszających inżynierów, programistów i innych pracowników z branży IT i telekomunikacji. Związek dba o to, żeby pracodawca wywiązywał się z obowiązków względem pracowników, np. zwrotu połowy kosztów dojazdu do pracy w przypadku korzystania z komunikacji publicznej czy obowiązku corocznego podniesienia pensji przynajmniej o wskaźnik inflacji.

Ciemną stroną potężnej władzy związków jest fakt dyktowania przez nich widełek płacowych. Mianowicie zasadą jest, że nikomu nie może być źle, ale niestety – niezależnie, jak dobrym jest się specjalistą – związek dba o to, żeby nikt nie zarabiał zbyt dużo w stosunku do średniej w danej branży. Dla danego stanowiska i stażu pracy przewidziane są pewne widełki płacowe, a więc nie ma szans na zarobki wykraczające poza nie. Podczas rozmowy o pracę negocjacja pensji pozwala wywalczyć co najwyżej 2-3 tysiące euro rocznie brutto więcej. Oznacza to, że pensje nie są tutaj objęte jakąś tajemnicą – wszyscy zarabiają podobnie. W Polsce w branży IT zarobki w dużej mierze zależą od umiejętności i doświadczenia, poza tym jest możliwość negocjacji w zakresie wysokości wynagrodzenia. W przypadku programistów w grę wchodzą jeszcze języki programowania – programiści Javy czy C# zarabiają z reguły mniej niż programiści C/C++. Z doświadczenia wiem, że rozstrzał może być ogromny i na tym samym stanowisku różnice mogą wynosić nawet kilka tysięcy złotych miesięcznie (w zależności od miejsca i firmy). Dodatkowo w Polsce dobrzy specjaliści w branży nowoczesnych technologii przyzwyczajeni są do zarabiania kilkukrotności średniej krajowej. Rozpieszczeni polskimi realiami programiści we Francji mogą doznać szoku, gdyż zarobki w IT jedynie trochę przekraczają francuską średnią krajową. Tu o wiele bardziej opłaca się być lekarzem czy nauczycielem.

Prawo pracy we Francji stoi po stronie pracownika zawsze i wszędzie. Odprawy dla pracowników zwalnianych po przepracowaniu kilku lat w danej firmie są tak wysokie, że doprowadza to do absurdów – w Sophii Antipolis znajduje się siedziba HP, która ma zostać zamknięta – nie przyjmują nowych pracowników i większość osób już stamtąd odeszła, jednak została grupa, która odejść nie ma zamiaru, a odprawy, które firma musiałaby im zapłacić, są tak wysokie, że bardziej opłaca się HP po prostu trzymać te stanowiska do momentu, aż sami zainteresowani zrezygnują lub… przejdą na emeryturę.

Te regulacje prowadzą niestety do dwóch negatywnych zjawisk. Po pierwsze: niesamowite usztywnienie rynku pracy. Każdy zawód ma swój numerek i skojarzony z nim kierunek studiów, które należy ukończyć, by móc starać się o stanowisko. W obliczu trudności w zwolnieniu kogokolwiek pracodawcy boją się zatrudniać nowych pracowników i sięgają po najlepszy (ich zdaniem) wyznacznik czyichś umiejętności – wykształcenie. Dlatego tak trudno znaleźć tu dobrą pracę komuś, kto nie posiada francuskich papierów. Podobnie jest zresztą z wynajmem mieszkań – pozbycie się niechcianych lokatorów graniczy z cudem, więc właściciele są bardzo ostrożni w przyjmowaniu ludzi do swoich lokali. Drugim skutkiem rządowych regulacji i braku obaw o utratę stanowiska jest… lenistwo. Tubylcy przyzwyczajeni są do 7-godzinnego dnia pracy, ciągłych przerw na kawę i przesiadywania w restauracjach. Przy panującej tu pogodzie nikomu nie chce się pracować, przez co załatwienie czegokolwiek trwa o wiele dłużej, niż powinno. Po dwóch miesiącach tu jestem w stanie stwierdzić jedno: Francja to kraj lekkoduchów, chociaż może dlatego wszyscy są tu uśmiechnięci i życzliwi.

Bartek

Przeczytawszy wpis Bartka, nie mogłam się powstrzymać od skomentowania go. Nie zgadzam się z tym, że Francuzi są leniwi. Obecnie chodzę do szkoły językowej, w której pracownicy pomagają obcokrajowcom w załatwianiu wszystkich formalności, uznaniu dyplomów, doradzają w wyborze ścieżki kariery. Rozmawiając o mojej przyszłości, usłyszałam: „Co chciałabyś robić? Co cię interesuje? Przecież nie możesz robić czegoś, czego nie lubisz, co cię nudzi. Ja jestem nauczycielem, ale tobie to może nie odpowiadać. A przecież w danym zawodzie pracuje się do końca życia”. Jest to nieco inne podejście niż w Polsce. Polacy, wybierając szkołę, kurs, pracę, zastanawiają się, co może im dać najwięcej pieniędzy. We Francji płace są podobne w większości zawodów, dlatego Francuzi wybierają to, co przyniesie im satysfakcję. Jeden lubi siedzieć cały dzień przy komputerze, innego to nudzi.

Odniosłam wrażenie, że ludzie przychodzą tutaj do pracy chętniej niż w Polsce. Są zadowoleni z tego, co robią. Może dlatego przesiadują tak długo w pracy. Mimo że pracuje się 7 godzin dziennie, dużo czasu spędza się poza domem. Owszem, jest długa przerwa na lunch, przerwy kawowe, ale to sprawia, że pracownik nie jest przemęczony, nawiązuje kontakty z kolegami, mniej stresuje się w pracy. Polacy przyjeżdżający tutaj mówią, że woleliby nie mieć przerw, jeść jedynie na szybko kanapkę, ale za to wracać szybciej do domu. Jednak lepiej się pracuje, gdy w przerwie można zjeść normalny obiad. Tutaj ważniejsza jest atmosfera w pracy, bowiem wydajniejszy jest ten pracownik, który lubi swoją firmę. Trudno Polakom przyzwyczaić się do tego, że pracodawca nie wymusza czegoś na pracownikach, nie stosuje mobbingu, nie ma napiętych terminów. To kwestia mentalności. Może pracuje się wolniej, ale za to przyjemniej.

Magda

Reklamy

One thought on “Socjalizm we Francji

  1. Francuzi sa LENIWI !! Wiem, bo mieszkam z jednym od roku Generalnie dwa lata zwiazku z Francuzem (choc kochanym ponad wszystko) czasem doprowadza do obledu! Ja, nauczona pracy pod presja, wrecz na czas, lubie i szanuje dynamiczna akcje! A tutaj wrong, nawet odchodzac od spraw sluzbowych w zyciu codziennym sa powolni i.. leniwi. Dwa razy uslyszalam, kiedy przed swietami chcialam ogarnac mieszkanie nieco bardziej niz zwykle i sprzatalismy oboje, ze (cytuje): nie chce zyc jak robot! Rozbawilo mnie to na poczatku, ale po chwili zauwazylam ze ma to glebszy sens. Francuzi nie sa stworzeni do pracy ciezkiej, niejeden zginal by w Polsce smiercia tragiczna. Zycie ma byc pelne usmiechu i szczescia, masz byc zadowolony, nasycony, napojony, robic i kupowac to na co masz ochote, przyjemnosci i zabawa ponad wszystko. Nie moze byc miejsca na wycienczenie, pot, pospiech, nie po to jest zycie. Mimo ze Axel pracuje przed komputerem robiac to co kocha wraca z pracy i codziennie slysze ze jest zmeczony, a kiedy pytam co dzis robil odpowiada ze nic specjalnego, wlasciwie caly dzien przesiedzial na facebooku! Z reguly bardzo pomaga mi w domu, zmywa, odkurza itd, ale czasem jak zwyczajnie mu sie nie chce zaslania sie regula bezstresowego zycia, ze potrzebuje teraz np pograc w gre komputerowa bo inaczej jego umysl bedzie zmeczony, bedzie niewydajny, potem rozczarowany, zly itd itp wiec po prostu juz niedyskutuje tylko siedze i patrze jak sie relaksuje. Ciesze sie ze moge tu byc, zycze i sobie i Wam bysmy przejeli od Francuzow to co dobre – lenistwo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s