Batalia z Pôle Emploi

Nigdy nie miałam do czynienia z polskimi urzędami pracy, więc nie wiem, jak działają i jaką mają skuteczność, ale przyjeżdżając do Francji i widząc tutejsze placówki, miałam nadzieję, że rzeczywiście pomagają bezrobotnym. Warto podkreślić, że w przeciwieństwie do Polski, gdzie na jedno większe miasto przypada jeden urząd pracy, tutaj ich jest znacznie więcej. W niedużym Antibes są dwa urzędy pracy, w Nicei aż pięć. Są to duże oddziały zatrudniające wielu pracowników, nie tylko konsultantów, ale także psychologów pracy. Ponadto są nowocześnie wyposażone, na korytarzu stoją komputery do dyspozycji każdego, kto chce przejrzeć najnowsze ofert pracy, wydrukować bezpłatnie dokumenty oraz coś skserować. Ponadto ściany oblepione są pięknymi, kolorowymi plakatami reklamującymi usługi urzędu, na stołach leży mnóstwo ulotek zachęcających do konsultacji z doradcą. Moje pierwsze wrażenie i tym razem okazało się mylne.

We Francji przede wszystkim liczą się dyplomy, a nie doświadczenie. Francuzi nie przyjmują do wiadomości, jak można coś umieć, nie mając dyplomu. A więc przeciętny Francuz nie może pojąć, jak można sądzić, że lepszy jest fotograf, który nie ma dyplomu, choć robi zdjęcia całe życie, bo to jego pasja, ma drogi, profesjonalny sprzęt i jeszcze zna się na grafice. Jeśli nie masz dyplomu, to znaczy, że nie umiesz tego robić. Nie ważne jest, czy ukończysz szkołę korespondencyjną, czy profesjonalną szkołę fotografii, musisz mieć dyplom. Ich myślenie jest na tyle absurdalne, że kiedy byłam w urzędzie pracy, psycholog pracy spytał mnie, w jaki sposób piszę na komputerze. Nie zrozumiałam pytania nie z powodów językowych, lecz mój umysł tego nie ogarniał. Wyobraziłam sobie stary dowcip o pani sekretarce, która korektorem wymazuje błędy na ekranie komputera. Wyjaśniłam więc, że normalnie, używając rąk i palców. Spytał, gdzie się nauczyłam pisać na komputerze i obsługiwać programy komputerowe. Odpowiedziałam, że w domu. Sama? No tak, sama. Odpowiedział, że on też się uczył sam i pisze tylko jednym palcem, szukając każdego klawisza po kilka sekund (około 35-letni mężczyzna). Hmmm…

Będąc w szkole średniej, francuscy uczniowie tworzą swój projet professionnel. Chodzi o to, że każdy człowiek we Francji musi już w szkole zaplanować ściśle swoją przyszłość, a więc określić, w jakim zawodzie w przyszłości chce pracować. Aby pomóc niezdecydowanym, Francja stworzyła specjalne organizacje zatrudniające wielu psychologów, gdzie uczeń ma do dyspozycji katalogi oraz specjalnie stworzone programy komputerowe pomagające ocenić zainteresowania ucznia i podjąć mu wybór. Wybór jest o tyle ważny, że każdy zawód ma swój numer, numerów jest kilkaset (jak nie więcej), spis jest szczegółowy do tego stopnia, że np. typów pracy jako asystentka jest około 20 (m.in. asystentka dyrektora, asystentka sekretariatu, asystentka medyczna zapisująca pacjentów na wizytę itd.). A więc trzeba wybrać jeden typ, jeden numerek i znaleźć szkołę, która da nam dyplom, jaki później umożliwi nam szukanie pracy w tym zawodzie. Nie można pracować w zawodzie o innym numerku. Taki system wpaja się Francuzom od małego, tak więc wszyscy są przekonani o konieczności zdobywania dyplomów. Konsultant nie mógł zrozumieć, że w Polsce nie miałam swojego projet professionnel, bo po studiach można wybrać dowolny zawód, a po ukończeniu jednej pracy można zacząć robić coś zupełnie innego.

Warto podkreślić, że we Francji jest więcej typów kształcenia niż w Polsce. Po liceum można zrobić maturę państwową (są różne typy matury, np. matura humanistyczna, matura przyrodnicza, matura językowa itp., nie wybiera się przedmiotów, przedmioty zależą od typu matury) lub maturę zawodową, dającą np. możliwość pracy jako hydraulik (bardzo dobrze płatny zawód na południu Francji). Poza tym można wybrać uniwersytet, który składa się z różnych etapów (licencjat, master 1, master 2), a także szkołę, która podpisuje kontrakt z pracodawcą (pracuje się np. 4 dni w firmie, 1 dzień jest się w szkole, firma opłaca szkołę). A więc podając we Francji poziom swojego wykształcenia, trzeba określić liczbę lat ukończonych po maturze (np. studia magisterskie 5-letnie to jest Bac+5). We Francji trudno znaleźć pracę, jeśli nie ma się francuskiego dyplomu. Zaczęłam się więc interesować ukończeniem szkoły dającej dyplom Bac+3 w trybie intensywnym. Nie spodziewałam się, że będę musiała rozpocząć batalię z francuskim urzędem. Aby dostać kursy z urzędu pracy, muszę zdać egzamin z matematyki, francuskiego (lecz nie są to testy sprawdzające moją znajomość języka, lecz będzie to test podobny do polskiej matury z polskiego), testy logiczne oraz przejść przez rozmowę kwalifikacyjną. Jeśli przejdę pierwszy etap, muszę zdać testy z umiejętności obsługi komputera oraz testy z angielskiego. Myślałam, że tylko obcokrajowców tak testują. Jednak nie. Chętnych jest wielu, miejsc mało, więc normalnym jest, że nawet Francuzom daje się testy na inteligencję typu domino lub znajdź brakujący obrazek, który pasuje do reszty itp., by wybrać odpowiedniego kandydata. W mojej szkole jest utworzona specjalna grupa dla Francuzów, którzy zostali odesłani z urzędu pracy, aby uzupełnić braki w swojej wiedzy. A więc jest sporo dorosłych ludzi w wieku ok. 40 lat (chcących zmienić zawód, a więc też zacząć nową edukację), którzy rozwiązują testy obrazkowe oraz uczą się dzielenia pisemnego, procentów, ułamków oraz powtarzają francuską gramatykę! Wyobrażacie sobie 40-letniego Polaka, któremu urząd pracy każe wrócić do szkoły, by uczyć się razem z 16-latkami, jak się pisze i liczy, bo nie może dostać pracy jako hydraulik, więc chce uzyskać uprawnienia na wózki widłowe? Co dziwniejsze, we Francji nie jest wstydem przyznać się, że nie potrafi się dzielić pisemnie, że nie pamięta się, jak się dodaje ułamki czy liczy procenty.

Spotkałam się z tym, że tutejsi uczniowie całkiem poważnie traktują takie zawody jak kucharz, kelner, barman. Co więcej, istnieje przekonanie, że trzeba stworzyć swój projet professionnel, w którym zadeklaruje się, jaką szkołę chce się ukończyć, by móc wykonywać ten zawód, a młodzi ludzie narzekają, że w czasie sezonu turystycznego pracodawcy zatrudniają czasem ludzi bez odpowiedniego dyplomu. W organizacji, która doradza, jaką wybrać szkołę, spotkałam nastolatka z rodzicami. Podsłuchałam, że wybrali mu zawód kelnera i przyszli po poradę, gdzie mógłby nauczyć się tego zawodu.

O dziwo, sami Francuzi narzekają na działanie Pôle Emploi, a więc tutejszego urzędu pracy. Moja francuska koleżanka ukończyła filologię angielską o specjalności nauczycielskiej. Po studiach potrzebowała pieniędzy, więc zatrudniła się w sklepie. Chciała później znaleźć coś poważniejszego, związanego ze swoim wykształceniem, więc poszła do urzędu pracy. Tam jednak jej powiedzieli, że skoro wybrała pracę w sklepie, to najwyraźniej to jest jej projet professionnel i tylko takie oferty pracy jej przysyłali. Tak więc nawet rodowita Francuzka twierdzi, że Pôle Emploi jest po to, by dawać pracę jedynie ludziom pracującym w Pôle Emploi.

Ostatnio w mieście pojawiło się mnóstwo plakatów reklamujących różnego rodzaju targi pracy, a zwłaszcza pracy sezonowej w sezonie letnim. Wybrałam się na nie, aby zobaczyć, jak to wygląda. Wszystko odbywało się w wielkiej hali, każdy pracodawca miał swoją ławkę szkolną z krzesełkiem dla siebie i po przeciwnej stronie krzesełkiem dla kandydata. Za nim na tekturze opisane były oferowane stanowiska (głównie praca na jachtach, sprzedawanie lodów na plaży, sprzątanie hoteli). Przy każdym stanowisku stał długi ogonek ludzi chętnych złożyć swoje podanie. W gwarze przeprowadzane były rozmowy o pracę, kandydaci przychodzili z ulicy mokrzy od padającego w tym czasie deszczu, siadali przed pracodawcą w kurtkach i odpowiadali na zadawane pytania. Może tylko ja uważałam, że niepoważnie traktuje się kandydatów, przeprowadzając selekcję w takich warunkach…

Magda

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s