Francuzi to tradycjonaliści

Dlaczego Polakom tak trudno zaadaptować się we Francji? Ponieważ mimo tego, iż oba kraje leżą w Europie, kultura francuska jest znacznie różna od polskiej. Francuzi są tradycjonalistami do tego stopnia, że Polakowi trudno sobie to wyobrazić w XXI w.

1. Francuzi wciąż korzystają z czeków. W Polsce czeki popularne były kilkanaście lat temu jedynie przez dwa, trzy lata. We Francji funkcjonują na wielką skalę, zatem każdy mieszkaniec powinien mieć własną książeczkę czekową, ponieważ w wielu miejscach można zapłacić jedynie w taki sposób. We Francji każdy ubezpieczony pacjent ma własną kartę elektroniczną z wszystkimi danymi (tego brakuje jak na razie w Polsce). Lekarz wprowadza ją do specjalnego czytnika i przesyła do ubezpieczyciela dane i koszcie wizyty i leczenia, by pacjent mógł uzyskać zwrot kosztów. Niestety i tak pacjent najpierw musi lekarzowi zapłacić czekiem. Czekami można zapłacić również rachunki, zamawiając produkty przez Internet, istnieje możliwość wysłania sprzedawcy czeku, czekiem można płacić także w większych sklepach i niektórych restauracjach. A więc czeki są tak popularne jak karty kredytowe, co więcej – czasem są jedyną możliwą formą płatności.

2. We Francji ciągle korzysta się z poczty głosowej i automatycznej sekretarki. Jeśli chcemy do kogoś zadzwonić, a dana osoba nie odbiera, należy zostawić wiadomość na jego poczcie głosowej. Każdy posiadacz telefonu komórkowego powinien więc nagrać swoją wiadomość przywitalną. W pierwszym miesiącu naszego pobytu we Francji ktoś nagrał mi się na pocztę głosową, jednak ze względu na moją słabą wtedy znajomość języka nie rozumiałam wiadomości. Postanowiłam więc wyłączyć pocztę. Nie było jednak to takie proste, ponieważ nasz operator nie oferuje takiej usługi. Przekierowywanie połączeń musiałam więc wyłączyć w moim telefonie. Pewnego dnia w szkole podchodzi do mnie sekretarka i mówi, że dzwoniła do mnie, lecz nie byłam dostępna. Zamiast zadzwonić ponownie, wolała się nagrać na pocztę. Dostałam więc burę, że nie mogła tego zrobić!

3. Francuzi wciąż korzystają z telefonów stacjonarnych. W każdym formularzu trzeba wypisać numer telefonu stacjonarnego oraz komórkowego. We wszystkich instytucjach zawsze jestem pytana, dlaczego miejsce w formularzu, gdzie trzeba wpisać numer stacjonarny, zostawiłam puste.

4. We Francji listy motywacyjne pisze się ręcznie! Należy wybrać czystą, białą kartkę (najlepiej kupić papier o ładnej fakturze przeznaczony specjalnie do pisania listów), narysować cienkie linie ołówkiem, napisać list pięknym pismem, a następnie ostrożnie wygumkować linie, aby nie zagiąć papieru. Francuzi wierzą, że ważny jest charakter pisma kandydata, że pracodawca z charakteru pisma może wywnioskować, jaką osobowość ma kandydat. Co więcej, listy motywacyjne pisze się także do szkoły, w której chcemy rozpocząć naukę, np. na uniwersytet.

W Polsce jeśli kandydat dostarczy list motywacyjny pisany ręcznie, pracodawca pomyśli sobie, że dana osoba nie potrafi obsługiwać komputera. List pisany na komputerze wygląda elegancko i przejrzyście. Zatem dostając list pisany ręcznie, można jeszcze wziąć to za przejaw braku kultury. Jestem pewna, że polski pracodawca odrzuciłby taką kandydaturę.

5. W Polsce każda szanująca się firma zakłada swoją stronę internetową, zatrudnia firmę, która będzie ulepszała jej wygląd pod względem wygody użytkownika, pozycjonuje się w sieci. We Francji jedynie duże firmy mają swoje strony internetowe, a ich technologie są w większości przestarzałe. Co więcej, strony są nieczytelne, nieprzejrzyste, obsługa jest nieinstynktowna i nie są aktualizowane. Dla mnie nie do przyjęcia jest, że kina francuskie nie mają swoich stron internetowych! Bieżący repertuar można przejrzeć jedynie na ogólnej stronie Allocine.fr, która nie dorównuje naszemu Filmweb.pl.

6. Jak w Polsce wybiera się lekarza? Wyszukuje się opinii o nim w sieci. We Francji zabronione prawnie jest wpisywanie opinii o lekarzach w Internecie! Poza tym lekarze nie mają swoich stron internetowych, przez co w sieci znajdziemy jedynie ich imię, nazwisko, specjalizację, adres i numer telefonu. Brak niestety informacji o cenach i wyposażeniu gabinetu.

7. W Polsce każdy pracownik, który ma kontakt z jedzeniem, musi wykonać przed rozpoczęciem pracy badania sanepidowskie. W piekarni, u rzeźnika – wszędzie używa się rękawiczek. We Francji jest to zdecydowanie rzadki widok. Ze względu na popularność francuskich bagietek i słodkich bułeczek w piekarni zawsze ustawiają się długie kolejki klientów. Sprzedawczyni podaje jednak pieczywo gołymi rękami, czasem jedynie w przypadku małych drożdżówek korzysta ze szczypiec. Potem nabija cenę na kasę, odbiera pieniądze od klienta i podaje kolejną bagietkę gołą ręką kolejnej osobie.

Bardzo nas zdziwiło traktowanie zwierząt we Francji. Psy są tutaj członkami rodziny, dlatego zabiera się je wszędzie. O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć branie psa na ręce w tłumie ludzi, aby popatrzył sobie na pokaz akrobacji na koniach, o tyle widok modlącego się psa w kościele czy uczestniczącego w pobieraniu krwi w laboratorium – już nie za bardzo.

8. We Francji mieszkania nie są numerowane, w adresach podaje się jedynie ulicę i numer klatki. Aby listonosz włożył list do właściwej skrzynki, konieczne jest przyklejenie karteczki z nazwiskiem na domofonie oraz na skrzynce pocztowej. Jeśli w mieszkaniu są dwie osoby o różnych nazwiskach, należy podać oba nazwiska. Na szczęście nasz listonosz jest na tyle rozgarnięty, że mimo iż na skrzynce jest nazwisko Bartka zakończone na -ski, domyśla się, że powinien nam także dostarczać listy z wersją żeńską nazwiska zakończoną na -ska oraz rodzinną zakończoną na -scy. Na drzwiach do domu nie ma jednak ani numeru, ani nazwiska. Żeby kurier zaniósł paczkę pod same drzwi, należy przez domofon podać mu piętro, na którym się mieszka, oraz po której stronie znajduje się mieszkanie, a potem oczekiwać na niego przy otwartych drzwiach. Oj, Francuzi lubią komplikować sobie życie!

Magda

Reklamy

6 thoughts on “Francuzi to tradycjonaliści

  1. Jejku Magda, niezbyt zazdroszczę Ci mieszkania we Francji 😉 Za każdym razem krzywię się strasznie czytając te wszystkie dziwności 🙂

    • Mimo naszych małych porażek nie żałujemy wyjazdu. Może po prostu powinnam zacząć pisać również o bardziej pozytywnych aspektach mieszkania we Francji 🙂 Obiecuję, że następna notka będzie bardziej pozytywna!

  2. Cala prawda:) Mieszkam we Francji od roku i wlasnie przymierzalam sie do wysylanie CV i listu motywacyjnego kiedy wczoraj wieczorem poklocilam sie z moim Axelem o to czy list motywacyjuny ma byc napisany recznie czy na komputerze. Troche go wysmialam twierdzac przekonana ze komputer jest zdecydowanie lepszym rozwaiazaniem, do momentu jak znalazlam ta strone i pare innych o tym ze wciaz charakter pisma jest wazny. No coz, lece lece przepisac list, jakies 20 razy, super 😉 Mimo to, bardzo lubie francuski spokoj we wszystkim co roba, jest latwo, staromodnie ale przyjemnie. Nie sadze ze kiedys wroce do Polski, do mojej malej ojczyzny..Pozdrawiam i dziekuje za pomoc

  3. Cześć, zajrzałam tutaj i bardzo mi miło. Mieszkam od pół roku we Francji i podpisuję się pod wszystkim, ile jest zadziwiających rzeczy we Francji !! np. raz zdarzyło mi się- gdy nie wiedziałam, że listy wrzuca się do nazwiska, mój list po prostu nie dotarł i pamiętam gdy mocno zdziwiłam się widząc ludzi w supermarkecie płacący czekiem. Pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s