Posiłek to przyjemność

Mimo że wielu znajomych Polaków mieszkających we Francji jest przekonania, że ten kraj byłby rajem, gdyby nie jego mieszkańcy, my staramy się odnajdować w nim to, co najlepsze. Muszę przyznać, że jeśli podjęlibyśmy decyzję o powrocie do Polski, najbardziej brakowałoby mi francuskiego sposobu spożywania posiłków.

Dla Francuzów spożywanie posiłków to nie tylko zaspokajanie podstawowych potrzeb człowieka, to prawdziwa celebracja. Obiad jest okazją do spotkania z rodziną, z przyjaciółmi, do dyskusji na tematy bieżące. W sklepach dostępnych jest mnóstwo gazet z przepisami kulinarnymi, w telewizji o każdej godzinie można obejrzeć program kulinarny, w każdej księgarni obowiązkowo wydziela się regały z książkami kulinarnymi. Wszyscy rozmawiają o gotowaniu, a mężczyźni nie wstydzą się przyznać, że lubią przebywać w kuchni i piec ciasta.

Każdy dzień w życiu Francuzów przebiega według tradycyjnego harmonogramu. Rano, przed pracą, jada się śniadania na słodko. Kupuje się zatem w najbliższej piekarni słodką bułkę, croissanty lub bagietkę, do tego wypija się sok pomarańczowy lub kawę espresso. Takie śniadanie pozwala pozyskać energię na początek dnia. Nie należy się dziwić tym, że w piekarni sprzedawczyni podaje pieczywo gołą ręką. Mało kto używa tu foliowych rękawiczek.

W czasie 7-godzinnego dnia pracy między godziną 11 a 14 (w zależności od miejsca pracy) wszyscy Francuzi mają przerwę na lunch. W zależności od wewnętrznych ustaleń firmy czasem jest to godzina, czasem nawet dwie, oczywiście nie wchodzą one w skład czasu pracy, jest to czas bezpłatny. Pracownicy mają przeważnie do dyspozycji kuchnię, lodówkę, mikrofalę oraz stolik. Francuzi jednak nie jadają kanapek. Albo przynoszą sobie wcześniej przygotowane w domu posiłki i podgrzewają, albo przygotowują coś na miejscu z zakupionych składników. Często firmy oferują jednak jako bonus dla swoich pracowników karnety do restauracji, a więc pokrywają koszty miesięcznych lunchów. Takie karnety można zrealizować w dowolnej restauracji nie tylko w porze lunchowej, ale także wieczorami, wybierając się z całą rodziną na obiad. Lunch jest posiłkiem „na słono”, sytym i przeważnie na ciepło. Po takim posiłku każdy pracownik ma energię na dalszą pracę.

Kolejną przerwą, przeważnie już wchodzącą w skład czasu pracy, jest przerwa kawowa. Wypija się wtedy kolejne małe espresso oraz je się coś na słodko, często tartę owocową, słodkie bułeczki lub małe czekoladowe cukierki doskonale komponujące się ze smakiem kawy. Należy jednak podkreślić, że nie jada się tu słodyczy w dużych ilościach, desery są tu raczej małe. Francuzi bardzo cenią sobie przerwy w pracy, podczas powolnego spożywania posiłków dyskutuje się z kolegami i koleżankami z pracy, w czasie słonecznego dnia koniecznie wychodzi się na taras, jeśli firma taki posiada. Jak już wcześniej wspominaliśmy, praca dla Francuzów ma być przyjemnością. Ponieważ nie ma dużych różnic w zarobkach między stanowiskami, wybiera się taką posadę, by robić to, co się lubi. Ale praca jest także okazją do spotkania się ze znajomymi.

Po powrocie do domu między 19 a 21 albo zabiera się rodzinę do restauracji, albo przygotowuje się obiad w domu. Jest to ostatni i najbardziej syty posiłek. Jeśli wieczorem gości się przyjaciół lub je się poza domem, posiłek przebiega według ustalonego, tradycyjnego schematu. Na początek jada się małe przystawki, często popijając kieliszkiem mocniejszego alkoholu. Jada się na przykład sałatkę, pieczywo z pasztetem czy też specjalnie przyrządzonego łososia. Po przystawkach podaje się danie główne, na przykład jagnięcinę czy kaczkę z ziemniakami w mundurkach. Jako że jada się wieczorem, danie nie jest zbyt duże, jednak ilości są tak dobrane, by nikt po takim obiedzie nie czuł się głodny. Do obiadu pija się wino dobrane specjalnie do rodzaju mięsa. Jeśli przystawki były mniejsze, po daniu głównym jada się sery, także popijając winem. Jest to doskonałe uzupełnienie i zakończenie posiłków spożywanych na słono. Na koniec zamawia się deser oraz kawę. Ponieważ nie wszystkim odpowiada picie przed snem kawy, we Francji często oferuje się kawę bezkofeinową. Może się wydawać, że obiad, który jest ostatnim posiłkiem, jest bardzo duży, jednak warto podkreślić, że idąc do restauracji, spożywa się go nawet w ciągu 3 godzin. Samo zaspokajanie głodu nie jest najważniejszym celem obiadu. Chodzi o to, by delektować się jedzeniem w miłym gronie.

Osobom, które zamierzają pojechać do Francji w celach turystycznych, warto przypomnieć, że w porze lunchowej (między 12 a 14) oraz obiadowej (po 18) nie należy wchodzić do restauracji, by zamówić tylko kawę z deserem lub piwo. Jest to czas przeznaczony na większe posiłki, a zatem kelnerowi na pewno nie spodoba się, że zajmujecie stolik, przy którym mógłby posadzić klientów, którzy więcej zapłacą za swoje danie. A jeśli ktoś jest zdania, że nie obchodzi go zdanie kelnera, z góry uprzedzamy, że francuscy kelnerzy potrafią być naprawdę kapryśni.

Magda

Reklamy

One thought on “Posiłek to przyjemność

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s