Francuskie ubezpieczenie zdrowotne – koniec koszmaru?

Niech usprawiedliwieniem na naszą długą nieobecność na blogu będzie poniższe zdjęcie.

Verdon

A więc zaczęło się – słońce, wysokie temperatury, pragnienie znalezienia skrawka cienia, klimatyzowanego pomieszczenia lub ochłody w morzu. Wraz z pojawieniem się słońca nastał czas optymistycznego myślenia. Nawet wszystkie sprawy, które początkowo spędzały nam sen z powiek, jakoś ostatnio zaczęły się układać.

Po długich walkach z francuską biurokracją nareszcie udało się uregulować naszą sytuację w służbie zdrowia. Warto podkreślić, że system naprawdę dobrze działa, o ile nie jest się obcokrajowcem, który od niedawna mieszka we Francji.

Francuskie égalite zapewnia każdemu mieszkańcowi tego kraju równy dostęp do usług medycznych. Nowy beneficjent zatem otrzymuje swój własny numer (odpowiednik polskiego numeru PESEL), a następnie kartę, którą okazuje u lekarza w szpitalu lub w aptece, by otrzymać zwrot kosztów leczenia. Należy zaznaczyć, że francuski system przewiduje 100-procentowy zwrot kosztów szpitalnych, głównych badań oraz operacji, 70% urzędowo określonej stawki za wizytę u lekarza pierwszego kontaktu, okulisty, psychologa czy ginekologa oraz 60% stawki wyznaczonej na leczenie u lekarza specjalisty (uwaga, jeśli nie wybrało się wcześniej lekarza pierwszego kontaktu, służba zdrowia zwraca tylko 30% podstawowej stawki – o czym zdążyliśmy się przekonać). Leki podzielone są na 3 grupy: te, za które przysługuje 100-procentowy zwrot, te, za które zwrot jest tylko częściowy, oraz za które nie otrzymuje się zwrotu. Nie jestem pewna, czy w ramach francuskiego programu planowania rodziny aborcja jest darmowa, ale pigułki antykoncepcyjne I i II generacji tak (po kilku przypadkach zatorów żylnych spowodowanych przyjmowaniem pigułek nowszej generacji – III i IV – rząd zrezygnował z pełnej ich refundacji).

Dobrowolnie można wykupić ubezpieczenie prywatne, które pokrywa pozostałą część kosztów leczenia, jakiej nie zwraca służba zdrowia. Ponieważ ubezpieczenie społeczne przewiduje 23 euro za wizytę u lekarza pierwszego kontaktu, a 60 euro za wizytę u lekarza specjalisty, z czego zwraca odpowiednio 70 oraz 60%, nawet gdy zapłacimy u lekarza dokładnie tyle, resztę musimy pokryć z własnej kieszeni. Jeśli mieszkamy w droższym regionie (np. w Paryżu lub na Lazurowym Wybrzeżu), łatwo jest przekroczyć ten próg, gdyż to lekarze sami ustalają swoje stawki. Dlatego istnieją różne opcje ubezpieczenia prywatnego (mutuelle), te, które pokrywają pozostałą część stawki podstawowej, np. 30% z 23 euro za wizytę u lekarza pierwszego kontaktu, oraz takie, które pokrywają całą pozostałą część leczenia, nawet gdy zapłaciliśmy więcej niż przewidywana stawka. Firmy prywatne oferują także szereg pozostałych usług – np. zwrot kosztów za okulary, za soczewki kontaktowe itp.

Większe firmy jako bonus oferują swoim pracownikom dobry pakiet ubezpieczenia prywatnego za niewielką cenę. Bartka firma zaoferowała także dołączenie jednej dodatkowej osoby za jedyne 5 euro na tych samych warunkach co główny beneficjent. Najbiedniejsi zaś mogą starać się o zasiłek na ubezpieczenie prywatne uzupełniające koszty podstawowego leczenia.

Taki system działa świetnie od wielu lat. Gorzej mają obcokrajowcy, którzy najpierw muszą dostać swój własny numer ubezpieczenia, a żeby go otrzymać, powinni pracować lub uczyć się. Przy staraniu się o nadanie numeru konieczne jest okazanie aktu urodzenia w tłumaczeniu, aktu ślubu w tłumaczeniu, aby beneficjentem mógł zostać małżonek, a także szeregu innych dokumentów jak poświadczenie o założenie konta w banku wraz z wszystkimi jego danymi, kwitki od wypłaty itd. Na szczęście każda osoba ubezpieczona może dołączyć do swojego ubezpieczenia osobę, z którą jest w związku, pod warunkiem że udowodni istniejącą między nimi relację, a także swoje dzieci. Dzięki temu mogłam praktycznie bez problemu korzystać ze świadczeń zdrowotnych. Gdy zaczęłam swoją edukację, moja szkoła rozpoczęła procedurę zakładania dla mnie stałego numeru.

Warto podkreślić, że zanim otrzyma się kartę zdrowotną, która automatyzuje staranie się o zwrot kosztów (a czeka się na nią średnio od 3 do nawet 9 miesięcy – o tym krążą już legendy w gronie obcokrajowców), trzeba u lekarza okazywać kartkę potwierdzającą ubezpieczenia, na podstawie której otrzymuje się formularz, jaki następnie trzeba wypełnić i wysłać do zakładu ubezpieczeń społecznych. Po długim oczekiwaniu na zwrot części kosztów z ubezpieczenia publicznego należy przesłać do ubezpieczyciela prywatnego zaświadczenie o otrzymanej refundacji, a następnie znowu czekać na drugi przelew. Wszystko automatyzuje karta ubezpieczeniowa (carte vitale), którą okazuje się w gabinecie lekarskim, gdzie lekarz za pomocą dedykowanego terminalu elektronicznego rejestruje wizytę w systemie, który automatycznie powiadamia obie ubezpieczalnie – publiczną i prywatną. System francuski przewiduje, że chory płaci w gabinecie za leczenie czekiem, kartą lub gotówką, lekarz za pomocą karty automatycznie księguje transakcję w systemie ubezpieczeniowym, czym aktywuje procedurę zwrotu kosztów. Warto zatem płacić czekiem, bo zanim lekarz zdąży go zrealizować (zwykle na koniec miesiąca), my już otrzymamy zwrot kosztów na konto.

Ten system wydaje się nam całkiem dobrze pomyślany, ponieważ chory, gdy najpierw sam musi zapłacić za leczenie, jest świadomy jego kosztów, a zatem nie spotyka się tu przesiadujących codziennie przed gabinetem tych samych starszych ludzi, którym po prostu się nudzi i chcą się wygadać, lecz do lekarza idą ludzie, którzy naprawdę tego potrzebują.

Po ośmiu miesiącach bezproblemowego korzystania z konta ubezpieczeniowego Bartka natrafiłam jednak na przeszkodę. Otóż otrzymałam mój własny numer ubezpieczeniowy utworzony z powodu zmiany mojej sytuacji – zakład ubezpieczenia społecznego po ponad pół roku zorientował się, że chodzę do szkoły, a zatem powinnam mieć własne konto. Wiązało się to oczywiście z ponownym wysłaniem stosu dokumentów (w tym kolejnego oryginału tłumaczenia aktu urodzenia – jeśli chcecie przeprowadzić się do Francji, warto zaopatrzyć się w co najmniej kilka egzemplarzy) i długim oczekiwaniem.

Teraz jestem już szczęśliwą posiadaczką własnej karty, własnego numeru oraz własnego konta. Zapomniałabym dodać, że każdy ubezpieczony ma wgląd do swojego konta przez Internet i tam może sprawdzać, czy otrzymał już zwrot kosztów leczenia, lecz aby uzyskać do niego dostęp, najpierw trzeba otrzymać kartę ubezpieczeniową, potem przez Internet wysłać prośbę o otwarcie konta, a następnie czekać cierpliwie na hasło wysłane pocztą tradycyjną.

Voila! Mam nadzieję, że zmiana mojej sytuacji, a więc ukończenie szkoły i rozpoczęcie nowej pracy – tak, właśnie się chwalę – nie spowoduje, że ten piękny system, który co dopiero zaczął działać poprawnie, zaraz się zawali!

Magda

Reklamy

5 thoughts on “Francuskie ubezpieczenie zdrowotne – koniec koszmaru?

  1. Hej,

    Wybieram się do Francji na staż. Czy wy mieliście przetłumaczone akty urodzenia czy odpisy międzynarodowego aktu urodzenia? Ile takich egzemplarzy powinno mi wystarczyć?

    Mateusz

  2. Mieliśmy odpisy międzynarodowego aktu urodzenia, ale trzeba tłumaczyć w urzędach, że to MIĘDZYNARODOWE, a więc mają moc prawną także we Francji. I trzeba wskazywać, że są zarówno po polsku, jak i po francusku, bo urzędnikom czytać się nie chce. Ile egzemplarzy? Im więcej, tym lepiej. Na początek 3 powinny wystarczyć, w razie czego najbliższa rodzina może je pobrać za darmo i przesłać. Powodzenia! 😉

  3. Hej, Dostalam wlasnie potwierdzenie, ze zostalam dopisana do ubezpieczenia zdrowotnego swojego meza. Mam pytanie, czy ty korzystajac z ubezpieczenia zdrowotnego swojego meza dostalas swoja wlasna carte vitale czy poslugiwalas sie karta meza. Dziekuje za odpowiedz. Magdalena

    • Na początku, po otrzymaniu potwierdzenia o dopisania mnie do ubezpieczenia męża, posługiwałam się wyłącznie kartą męża oraz kartką z numerem, gdzie było napisane, że nasze dwa nazwiska są podpięte do jednego konta. Taką kartkę pewnie przesłali Ci pocztą, jeśli nie, musisz iść do swojej kasy zdrowotnej i poprosić o jej wydanie. Własną kartę otrzymałam dopiero kilka miesięcy po tym, jak zaczęłam szkołę. Z tego co pamiętam, albo w przypadku podjęcia pracy, albo rozpoczęcia nauki otrzymuje się nową kartę z własnym numerem.

      • Tak, otrzymalam taka kartke. Dziekuje jeszcze raz za odpowiedz 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s