Poziom nauczania we francuskich szkołach

Mówi się polskim uczniom, że są kiepscy, że na Zachodzie poziom nauczania jest o wiele wyższy, że za mało wiedzą, że z roku na rok poziom w polskich szkołach się obniża. Ukończyłam w Polsce szkołę podstawową, gimnazjum, liceum oraz studia na uniwersytecie i muszę przyznać, że na żadnym etapie mojego nauczania nie spotkałam się z taką sytuacją, z jaką spotykam się na co dzień we francuskiej szkole. Dobrze, jesteśmy na południu Francji, to podobno usprawiedliwienie na wszystkie zaskakujące wydarzenia. Owszem, uczęszczam do szkoły prywatnej, która przygotowuje do BTS – egzaminu specjalistycznego na poziomie matura plus dwa lata nauczania. Nie jest to zatem uniwersytet. Ale nic nie jest w stanie mnie przekonać, że to sytuacja normalna, którą powinno się zaakceptować.

Większość dziewcząt ode mnie z grupy w szkole ukończyła tzw. maturę pro z księgowości (we Francji można zdawać po liceum ogólnokształcącym maturę ogólną i iść na studia lub po liceum profilowanym maturę pro i kontynuować edukację, nawet do poziomu magisterskiego, w szkole profilowanej). Wydawać by się mogło, że po takiej maturze powinny znać doskonale nie tylko podstawy matematyki umożliwiające rachunki, ale także podstawy księgowości. Nic bardziej mylnego. Do niedawna myślałam, że tylko uczniowie pochodzenia afrykańskiego czy niekiedy azjatyckiego mają problemy z dodawaniem pisemnym, ułamkami czy procentami. Oto pytania, jakie codziennie słyszę w mojej szkole:

 „Proszę pana, czy jak liczbę dzielę przez 3 albo pomnożę przez 1/3, to otrzymam ten sam wynik?”

„(Nauczyciel, tłumacząc zadanie z księgowości) 1/5 to ile procent? (Uczennica) 17? 18?”

„Proszę pani, jak zamienić 1000 minut, aby mieć podany czas w godzinach i minutach?”

„(Nauczycielka, tłumacząc powyższe) 100% to 60 minut, 25%, a więc ¼, to 15 minut, ½, czyli 50%, to 30 minut, 75%, a więc ¾, to 45 minut. No co wy, nigdy tego nie widzieliście? (Uczniowie, machając głowami) Nieeee… Nigdy nam nikt tego nie pokazał!”

Francuzi mają problem z wykonywaniem prostych działań w pamięci, zawsze używają do tego kalkulatorów. W szkole na każdym egzaminie z matematyki można mieć kalkulator. Na maturę zabiera się specjalny kalkulator programowalny, w którym zapisuje się wszystkie potrzebne wzory. Jest to całkowicie legalne.

Mam wrażenie, że uczniowie nie umieją logicznie wiązać faktów. Uczą się bezmyślnie na pamięć, nie wiedząc, z czego to wynika. Nie znają ułamków, procentów, proporcje to dla nich czarna magia. A przede wszystkim nie wstydzą się swojej niewiedzy. Zadają na głos pytania, które dotyczą podstawowej znajomości faktów, logicznego myślenia. Nie wyciągają z nich żadnych wniosków, następnym razem zadają takie same pytania. Wystarczającym usprawiedliwieniem dla nich jest zdanie: „Ach, bo ja jestem kiepski z matmy”. Problem nie dotyczy tylko i wyłącznie przedmiotów wymagających wyliczeń. Dziewczęta 20-, 25-letnie nie znają takich pojęć jak empatia czy analogia, a także wielu innych, których znaczenia można się domyślić. We francuskich liceach profilowanych nie naucza się żadnych podstaw filozoficznych, a więc uczniowie z mojej grupy nie słyszeli nigdy o Sokratesie, Platonie, stoicyzmie czy sceptycyzmie.

Nie miałam okazji przekonać się, jaki poziom nauczania oferują licea ogólnokształcące oraz uniwersytety, moje obserwacje dotyczą jedynie szkół profilowanych oraz uczniów, którzy przerwali swoją naukę, ponieważ nie chciało im się chodzić do szkoły. Niemniej jednak wspominałam także o osobie, która skończyła długie studia prawnicze, a nie potrafiła sobie poradzić z prostym wyliczeniem procentowym. Jestem ciekawa, jakie są spostrzeżenia osób mieszkających w innych regionach Francji lub mających styczność z uczniami szkół ogólnokształcących czy ze studentami.

Magda

Reklamy

12 thoughts on “Poziom nauczania we francuskich szkołach

  1. Ja co prawda mieszkam w tym samym regionie co Wy, w Sophii Antipolis – ale mam kompletnie inne spostrzeżenia. Moi znajomi, z moim narzeczonym na czele – skończyli Politechnikę – http://www.polytechnice.fr/ – wszyscy posiadają sporą wiedzę, zwłaszcza z matematyki oraz, z racji wyboru uczelni – wszystkich technicznych przedmiotów. Szczerze mówiąc, przy nich to zazwyczaj ja się chowam, z moją wiedzą matematyczną ;), zwłaszcza, że jestem po uczelni humanistycznej (psychologia). Z filozofią wszyscy się zetknęli, ba, większość z nich miała w liceum również obowiązkową łacinę, obok dodatkowego języka obcego (z reguły angielskiego). 🙂

    Co do liceum profilowanych – można je porównać do polskich „zawodówek” – poziom wiedzy i kultury pewnie będzie taki sam. Tak samo BTS – jak mój Francuz to powiedział po wspólnym przeczytaniu Twojego posta 🙂 -, że BTS to jeden z najniższych poziomów „dyplomu”, który umożliwia szybkie zakończenie edukacji i rozpoczęcie pracy. To poziom, który jest niższy niż nasze policealne lub pomaturalne roczne/dwuletnie szkoły zawodowe. Jeśli we francuskim liceum masz nawet chociaż trochę lepsze oceny niż przeciętne – nauczyciele będą patrzeć wielkimi oczami, jeśli zechcesz iść na BTS, to też świadczy o poziomie tych szkół 🙂

    • Nie zgodzę się z tym, że poziom BTS jest równy polskim zawodówkom. Żeby zacząć, trzeba zdać maturę, jest to poziom mniej więcej polskich szkół policealnych. Owszem, jest BTS dla hydraulików, kafelkarzy itp., ale pośród pięćdziesięciu kilku specjalizacji jest tez BTS księgowy, dla muzyków czy choćby mój, który daje dostęp do np. zawodu assistante juridique, jeśli po tym skończy się jeszcze 2 lata studiów prawniczych. Wielu zawodów nie możesz wykonywać bez dyplomu BTS, bo we Francji każdy zawód ma swój numer i swoje wymagania związane z dyplomem. W teorii mój kierunek jest bardzo interesujący, program też w teorii nie jest prosty. Jest księgowość, marketing, zarządzanie firmą itd. To uczniowie obniżają poziom.

  2. Hej!! Na wstępie chciałam powiedzieć, że blog jest bardzo fajny. Co do samych Francuzów i ich umiejętności matematycznych to cóż….. jest wesoło:) będąc we Francji podczas wakacji (Chateau Chinon w Burgundii) płaciłam w Lidlu za zakupy. Wszystkiego razem nie było dużo więc sypnęłam drobniakami i tu zaczął się problem. Młoda dziewczyna miała problem z wyliczeniem ok 6 euro. dla mnie to był szok!!! Ale i przy okazji miałam niezły ubaw z tej młodej pani która nie mogła się doliczyć ile pieniędzy już policzyła – cały czas się myliła:) Życzę powodzenia na nowej drodze życia:)

  3. Trafiłam tu ze statystyk na moim blogu Moja Francja,i tak , potwierdzam, że poziom jest tragicznie niski, wynika to z katastrofalnie niskiego poziomu nauczania podstawówki i gimnazjum. Co do powyższego przykładu pana z politechniki… Cóż to absolutna elita, i nie ma co porównywać z resztą. Francuski system pomaturalnego prepa jest sitem , jaki pozwala tylko najlepszym dojść do szkół inżynieryjnych, które mają bardzo wysoki poziom. BTS, uniwersytety , i cała reszta mają katastrofalnie niski poziom i nauczania i studentów. Zatem system elitarny , który wypuszcza na rynek pracy małą ilość dobrze wykształconych ludzi

  4. kochani gdzie moge znalezc wszytskie kierunki/ specjalizacje BTS bardziej interesuje mnie cos dla plci zenskiej choc wiem ze my kobiety mozemy pracowac w kazdym zawodzie 🙂 czy dla osoby ktora nie mowi dobrze po francusku jest mozliwosc pomocy ze strony szkoly? skonczylam tylko liceum w polsce plus matura teraz mam juz 27 lat i od pol roku mieszkam we Francji plan jest osiedlenia sie na stale tutaj, jednak bardzo zalezy mi aby jak najszybciej znalezc prace badz rozpoczac jakas edukacje. mieszkalam kilka lat w Anglii i tam uczeszczalam do szkoly collage turystyka z jezykiem angielskim 🙂 otzymalam dodatkowa pomoc jezykowa az do momentu opanowania jezyka angielskiego
    pozdrawiam

    • Hej! Ale o jaki typ pomocy pytasz? wszystkich traktuje się jednakowo, nie interesuje ich, czy jesteś obcokrajowcem i czy wszystko rozumiesz. Na pierwszym egzaminie mogłam mieć słownik, potem już nie.
      Kierunków musisz szukać w różnych szkołach, nie znam strony, na której byłaby lista wszystkich dostępnych kierunków. Właściwie nawet nie szukałam.
      Powodzenia!

  5. Trafiłem tu po raz pierwszy, fajny blog, zawsze jestem ciekaw wrażeń rodaków mieszkających we Francji. Przyjechałem na kilka lat, robię doktorat i jednocześnie pracuję w instytucie pod Paryżem. Sądząc z tego, co piszesz o poziomie ich liceów profilowanych, wnioskuję, że zróżnicowanie stanu wiedzy młodych francuzów jest duże. To ciekawe, że piszesz akurat o filozofii i matematyce – wiem, że w programie liceum ogólnego jest dość dużo filozofii, w każdym razie znacznie więcej niż ja miałem w Polsce – sprawdzone starannie podczas wielu dyskusji. A jeśli chodzi o matmę, to powiem tak – jestem po dobrym polskim liceum i pięciu latach politechniki. Z czystą matematyką miałem dość dużo do czynienia. Nigdy nie byłem orłem, ale nie wyróżniałem się negatywnie. Wystarczyło do zrozumienia tematów i zupełnie niezłych wyników.

    Co z tego, skoro na początku, kiedy tutaj przyjechałem, musiałem naprawdę intensywnie przysiąść nad powtórką i znacznym poszerzeniem mojej wiedzy, bo to, co umiałem, okazało się zupełnie niewystarczające do pracy. Mam wrażenie, że we Francji jeżeli ktoś jest naprawdę dobry z matmy, to odławia się go i pakuje tam, gdzie faktycznie może mu się to przydać. Ot – chłonny rynek i dla różnych typów znajdzie się dobre miejsce.

    Zdecydowanie zgadzam się z Tobą natomiast co do języków obcych. Nie jest lepiej niż w Polsce, a przecież Francuzom naprawdę nie jest się trudno nauczyć angielskiego. Poziom nauczania języków w szkołach publicznych jest zły, nauczyciele nie poprawiają whole jako łoul itd. Ja nie narzekam, dzięki temu szybciej nauczę się ich języka (a uczę się praktycznie od zera), ale zbyt dobrze to nie wygląda.

    Pozdrawiam,

  6. Nie zgadzam się ze np. Bts ma niższy poziom jak zawodówka w Polsce. Zawodówkę robią prawie wszyscy jeśli nie maja większych zdolności,a na Bts nie każdy możne sobie o tak pójść. Ma on poziom polskiego studium. Rzeczywiście niektórzy Francuzi maja bardzoooo niski poziom kultury jak i edukacji. Natomiast ja po maturze z księgowości mając na egzaminie prawie 30 stron do rozwiązania, mogę powiedzieć ze znam polaków którzy by polegli. Czy Polacy po Uniwersytecie w Polsce zawsze mówią jakimś językiem obcym? Naprawdę tylko ci co tego naprawdę chcą. I czy naprawdę wszystkie polskie kasjerki umieją matmę? Hehe dobre.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s