Pokolenie roszczeniowców

Po wielu pytaniach odpowiadamy! Tak, nadal mieszkamy we Francji. Tak, nadal na Lazurowym Wybrzeżu. Tym razem naszą długą nieobecność na blogu usprawiedliwiamy natłokiem pracy oraz przykrym zdarzeniem i związanymi z nim formalnościami. Tydzień temu w naszym jakże spokojnym miasteczku, w którym żyją tylko emeryci i psy, skradziono nam skuter. W Polsce skradzionych rzeczy można szukać na Allegro, tu policja nie dała nam nadziei. Skradzione skutery najczęściej transportowane są do Tunezji, gdzie są następnie sprzedawane. Nie mamy szczęścia, wcześniej na parkingu monitorowanym próbowano włamać się do naszego starego samochodu. Niestety kradzieże na południu Francji są niezwykle częste, co i rusz słyszy się o przypadkach kradzieży biżuterii, torebek wyrywanych na ulicy, samochodów, skuterów, nie mówiąc już o włamaniach do mieszkań oraz strzelaninach w pobliskich miastach… Ale nie o tym chciałam dziś pisać.

Przebywając we Francji, doszliśmy do wniosku, że można podzielić społeczeństwo na dwie grupy. Otóż możemy wyróżnić starsze pokolenie, a więc osoby, które pracowały na dobrobyt Francji, a także młodsze, które z tego dobrobytu korzysta lub ostrzej – nadużywa. Starsze pokolenie brało czynny udział w rozwijaniu francuskiego rynku, gospodarki, to dzięki niemu prężnie działały trzy największe francuskie marki samochodów, budowano autostrady, wymyślono innowacyjne na tamte czasy TGV, działalność rozwinęło konsorcjum Airbus czy też państwowy ośrodek badań kosmicznych CNES, które stworzyło rakiety Ariane V. Młode pokolenie zaś przekonane jest o wielkości Francji, o jej ważności na arenie międzynarodowej, jest tak zapatrzone w swój kraj, że nie dostrzega zmian, jakie zachodzą w innych krajach Europy. Posiadając znikomą wiedzę na temat położenia geograficznego, historii czy sytuacji politycznej krajów na wschód od Odry, cały czas postrzegają tamtejsze obszary jako kraje Trzeciego Świata, zaś Francję jako stolicę Europy.

Według naszych obserwacji większość młodych Francuzów jest naiwna. Wszelkie zło albo dzieje się za granicą, albo z zagranicy pochodzi. We Francji nie ma mafii, mafie działają jedynie we Włoszech. A dlatego na Lazurowym Wybrzeżu „czasem” można usłyszeć o przestępczości, bo ten region jest położony w niedużej odległości od Włoch, a więc i od Sycylii. Francuskie samochody są uwielbiane na całym świecie, ponieważ są niezawodne i znane ze swojego solidnego wykonania. Przepełnione obecnie magazyny samochodów poświadczają jedynie tę tezę, a ciągłe obniżanie cen pojazdów to dobry gest ze strony zarządu fabryk. Francja nie ma długu publicznego, a jej dobrobyt potwierdza różnorodność zasiłków i to, że rozdawane są one nawet nowo przybyłym obcokrajowcom. Architektura zabudowań we wszystkich miastach jest innowacyjna i nowoczesna, a styl lekko trącący myszką to popularny i pożądany styl prowansalski. Francuski system bankowy jest doskonale rozwinięty, a brak łatwego dostępu do swojego konta przez Internet świadczy jedynie o dbaniu o bezpieczeństwo użytkowników. Podsumowując, we Francji nie trzeba nic zmieniać, to inne kraje powinny nareszcie zacząć się rozwijać, obierając za przykład Francję.

Uczestnicząc w dyskusjach z młodymi Francuzami, niekiedy możemy być zdziwieni ich jakże odmiennym podejściem do życia. Obecne pokolenie wydaje się być leniwe, niezbyt skore do samorozwoju, niedostrzegające potrzeby zmiany na lepsze, niemające większych ambicji. Młodzi Francuzi nie uczą się języków, bo twierdzą, że są w tym kiepscy. Nie umieją liczyć, bo zdawali maturę z przedmiotów humanistycznych.

We Francji największą grupę bezrobotnych stanowią osoby młode między 18. a 25. rokiem życia oraz osoby po pięćdziesiątce. Młodzież opuszczająca szkoły nie ma ochoty pracować, zapisuje się do urzędu pracy, lecz sądzi, że urząd kiepsko działa, ponieważ nie oferuje im dobrej posady z wysokim wynagrodzeniem. Francuzi oburzeni są, gdy proponuje im się pracę za minimalną krajową, wolą być na bezrobociu i pobierać różnego rodzaju zasiłki, które po zsumowaniu dają lepsze wynagrodzenie niż pensja minimalna. Dobrze widziane jest we Francji zrobienie sobie rocznej, dwuletniej przerwy między jedną pracą a drugą, przebywanie na zasiłku i podróżowanie. Jeśli firma jest bliska bankructwa, nie należy szukać nowej pracy i zwalniać się wcześniej, ponieważ plajtująca firma po swoim zamknięciu będzie wypłacała wysokie odszkodowania, poza tym będzie się miało prawo do zasiłku dla bezrobotnych. Dobrym pomysłem jest wzięcie w pracy rocznego urlopu dającego możliwość wrócenia na to samo stanowisko, czyli tzw. congé sabbatique, nie przejmując się w ogóle tym, jak będzie działała firma, a w tym czasie rozwijać projekt swojego własnego przedsiębiorstwa lub po prostu korzystać z życia. Poza tym największym marzeniem każdego Francuza jest otrzymanie posady urzędniczej (funkcjonariusza państwowego), bo dzięki temu ma zapewnioną nietykalność, gwarancję stałych podwyżek i awansów bez specjalnych osiągnięć zawodowych, a także możliwość wzięcia nawet 10-letniego urlopu na poratowanie zdrowia, np. z powodu depresji, a potem gwarancję otrzymania stanowiska, które wcześniej opuścił. Poza tym odchodząc na emeryturę, otrzymuje sto procent ostatniej pensji, a więc całkiem niezłą sumkę, licząc wszystkie zsumowane premie. Można także zauważyć wśród Francuzów brak ambicji do rozwoju w życiu zawodowym. Otrzymując kontrakt na czas nieokreślony, Francuzi rzadko zmieniają pracę, wolą trzymać się „ciepłej posadki”. Nie widzą potrzeby zmiany firmy, by zdobyć większe doświadczenie, spróbować pracy w nowym środowisku z wykorzystaniem nowych narzędzi czy metod, nie są elastyczni, jeśli chodzi o dostosowanie się do nowych warunków pracy. Nie będą także wykonywali w pracy zadań, których nie uczyło się ich w szkole, ponieważ nie należą one do zakresu zadań przewidzianych w liście państwowej przygotowanej dla danego zawodu.

Patrząc w przeszłość, wydaje się, że rozwój Francji zatrzymał się w latach 80., a to, co wypracowało poprzednie pokolenie, jest marnotrawione przez nastawioną roszczeniowo młodzież.

Zdajemy sobie sprawę, że nasza diagnoza może wydawać się przesadzona. Na pewno istnieją wyjątki od reguły, zwłaszcza jeśli chodzi o Francuzów, którzy często podróżują i są otwarci na świat. Ale takie właśnie wnioski wyciągamy z większości dyskusji z francuskimi rówieśnikami.

Magda

Reklamy

12 thoughts on “Pokolenie roszczeniowców

  1. Coś bardzo dużo krytyki na tym waszym blogu 😛 Ja z połowy tych rzeczy, które opisaliście wyciągnęłabym pozytywne wnioski, ale już chyba taka pozytywna osoba ze mnie 😉 Pozdrawiam!

    • Po prostu obserwujemy to zblazowane francuskie społeczeństwo i zastanawiamy się w jakim kierunku ten kraj podąża. Mam wrażenie, że dobrobyt tak „rozpuścił” i uzależnił ludzi od Państwa, że w przypadku jakiegoś większego kryzysu (takiego, w którym wydatki socjalne uległyby zapaści) Francuzi będą po prostu bezradni.

      • A ja się nie mogę nadziwić jakie mamy bardzo różne obserwacje, mimo iż mieszkamy od siebie rzut beretem :). Mam wrażenie, że jesteście bardzo krytycznie nastawieni :). Pozdrawiam i życzę optymizmu! 🙂

      • To świetnie, że masz inne obserwacje. Ja swoje oparłam na dotychczasowych kontaktach i zdarzeniach. Chciałam uniknąć generalizowania, by nie nastawiać się źle do nowo poznanych Francuzów, dlatego jestem otwarta i mam nadzieję, że jeszcze zmienię swoją opinię 😉
        Z moich obserwacji wynika, że obcokrajowcy, którzy są związani z obywatelami tego kraju, mają bardziej optymistyczne nastawienie, ponieważ mniej napotykają przeszkód – zwłaszcza na początku ich życia we Francji, dlatego mają też bardziej optymistyczne podejście. Pary, w których obie osoby są obcokrajowcami, spotykają się ze znacznie większą ilością problemów.

  2. a mi się wydaje (porównując nasze polskie podwórko) ze Francuzi po prostu żyją normalnie (z naciskiem na normalnie). Nie muszą się martwić o to,ze nie „starczy do pierwszego”, i czy nowy szef ich nie wyrzucić (zeby zatrudnić swojego pociotka etc.). To my jesteśmy nienormalnym krajem. Pozdrawiam i życzę sukcesów :))) Aga

  3. Ja też tak uważam. Bardzo dobrze, że nie chcą przyjmować pracy za minimalną pensję jeśli uważają, że powinni zarabiać więcej. To taka Polska polska mentalność na zasadzie, że nie ważne, że ktoś chce cie wykorzystać ważne, że masz JAKĄŚ prace. Nie prawda. Trzeba chcieć więcej! Doradcy zawodowi przyznają, że to bardzo dobra rzecz. Jak takiemu pracodawcy 3 osoby odmówią, to albo da komuś tyle na ile zasługuje, albo zatrudni kogoś kto ma gorsze kwalifikacje, a co za tym idzie wydajność i w końcu przekona się, że robił błąd. Ludzie w Polsce powinni to zrozumieć już dawno temu.

    Bezrobocie wśród osób w wieku 18-25 to największa grupa w prawie każdym kraju. We Włoszech np. jest ich aż 40 proc., w Hiszpanii jeszcze więcej. Wynika to z tego, że takie osoby albo się jeszcze uczą albo dopiero wchodzą na rynek pracy, a jak wiadomo bez doświadczenia prace jest znaleźć dużo trudniej. Moim zdaniem do 25 roku życia nie koniecznie powinno myśleć się o etacie, a właśnie o wykształceniu czy stażach zamiast jakieś marnej pracy na zmywaku. To właśnie zdobywanie kwalifikacji, nawet małymi krokami zaprocentuje w przyszłości. Nie wiele osób w takim wieku ma już do utrzymania rodzinę…

    Zrobienie sobie rocznej przerwy na podróże, super sprawa mam nadzieje, że sama kiedyś to zrobię. Ostatnie o czym będę wtedy myśleć to jak rozwija się firma w czasie gdy mnie nie ma 🙂 Tak samo nie odchodziłabym z pracy przed czasem wiedząc, że firma bankrutuje, jeśli wiedziałabym, że jak zostanie to dostanę odprawę. Również uważałabym, że skoro angażowałam się byłam dobrym pracowaniem to mi się ona należy. Po zwolnieniu na spokojnie szukałabym innej pracy. To, że Francja daje wysokie zasiłki w między czasie to bardzo dobrze. Fajnie, że ludzie właśnie np. gdy ich firma zbankrutuje mają czas na spokojne znalezienie pracy bez znacznego pogorszenia swojej sytuacji finansowej. Tak powinno być.

    Co do życia na zasiłkach to w Polsce myślę, że choć są one dużo gorsze to więcej osób ich nadużywa. Kombinują, ściemniają … byle by tylko dostać te 300 zł renty i nie musieć pracować. Na wódeczkę będzie…

    Jeśli chodzi o pracę urzędnika, to Polacy patrzą na nią przez pryzmat siedzenia na stołu i nic nie robienia tak jak to było w poprzednim ustroju w Polsce. To stereotyp, który nie ma już wiele wspólnego z prawdą. Praca w urzędach może być ciekawa np. w wydziałach budownictwa bierzesz udział w dużych inwestycji, gdzie w małych lub średnich firmach nigdy nie miałbyś takich możliwości. Ciekawymi rzeczni zajmujesz się także w wydziale ochrony środowiska, marketingu, referatach finansowych… Można się rozwijać i mieć osiągnięcia. Z jeśli za tym idą dodatkowe korzyści to tylko kolejny plus dla którego warto postarać się o taką pracę…

    Rozpisałam się trochę 😛

    • Zasiłki wyższe niż najniższa krajowa sprawiają, że ludzie tracą motywację do szukania pracy. Bo po co pracować, skoro można za siedzenie w domu przez nawet 2 lata dostawać we Francji zasiłek. Skoro ma się za darmo całą gamę zasiłeczków, a to bezrobotny, a to na mieszkanie, a to za to, że jest się „biednym”, przyzwyczaja się do pójścia na łatwiznę. Sama teoria dawania czegoś za darmo nie jest dobra. Gospodarkę da się budować jedynie pracą. Nie mówię, że polskie wynagrodzenia są dobre. W Polsce dyplomy dawno straciły swoją wartość, nie docenia się pracownika. Ale nadal mamy motywację do pracy, bo wiemy, że za darmo niczego nie dostaniemy.
      We Francji nadużywa się zasiłków. Znam wiele osób, które chciały być zwolnione dyscyplinarnie, aby go dostać. To nie jest normalne. Jeśli wybiera się bezrobocie, bo jest lepiej „płatne” niż praca, to coś jest nie tak z systemem.
      Nie chodzi o to, by swoje całe życie poświęcać pracy. Czasem potrzebna jest przerwa, odpoczynek. Ale czemu za pieniądze ludzi, którzy płacą podatki, pracując? Masz ochotę podróżować, odłóż sobie pieniądze i wyjedź. Czemu nie?
      System francuski jest świetny dla pracownika. Trudno go zwolnić, nawet jak nic nie robi, nie można mu zwrócić na nic uwagi, nawet jak kończy mu się umowa na czas określony, trzeba mu dać odszkodowanie. Ale gdyby tak spojrzeć od strony gospodarczej? To dzięki zakładaniu firm państwo się wzbogaca. Przywileje pracownicze we Francji jednak nie zachęcają pracodawców do tworzenia miejsc pracy.

      • Co do pracy urzędników we Francji – nawet sami Francuzi narzekają, że oni nic nie robią, a mają same przywileje. Byłyście kiedykolwiek w pôle emploi albo w sécurité sociale? Tego nie będę komentowała. Miałam także staż w mediatece francuskiej. Na jedną bibliotekę przypada 20 pracowników. Realnie potrzebnych jest z osiem zmotywowanych, kreatywnych osób. Trudno zliczyć litry lejącej się kawy każdego dnia, wypalone przez pracowników papierosy, godziny przegadane na zapleczu. Nic dziwnego, że większość chce tak pracować…

  4. Mieszkam we Francji juz ponad 6 lat i rozumiem, co chceliscie przekazac w tym wpisie. Z zewnatrz wyglada to calkiem inaczej, dlatego osoby nie zyjace w tej rzeczywistosci nie beda w stanie dobrze tego zinterpretowac… Pozdrawiam 🙂

  5. Mieszkam we Francji i całkowicie zgadzam się z Waszym wpisem. Osoby, które znają Francję z gazet, telewizji i pocztówek z Lazurowego nie znają prawdziwej Francji, przepełnionej ludźmi bez ambicji którzy nic nie muszą bo i tak państwo o nich zadba, w kraju, gdzie na wszystko się czeka, gdzie w sierpniu nie da się nic załatwić, bo wszyscy pojechali na wakacje, w kraju, który nie zna prawdziwego kapitalizmu. Nie chodzi o to by krytykować, tylko pokazać różnice, pokazać innym, że to co znają z filmów jest tylko ułamkiem Francji.

  6. Jezeli chodzi o zasilki i pomoce socjalne we Fr wzgledem osob mlodych do 25 roku zycia -nie wyglada to tak rozowo niestety.Jezeli jestes osoba bez konkretnego wyksztalcenia,nie mozesz znalezc pracy=brak pomocy finansowej!CAaf moze ci doplacic do mieszkania co nieco-ale zeby wynajac mieszkanie musisz byc gdzies zatrudnionym i cos zarabiac.Jezeli tego nie masz-kolo zamkniete!Mlode osoby tutaj wcale nie maja tak lekko jak zaobserwowalam.Dochodza problemy rodzinne-pobyty w domach opieki etc.Wiem co mowie bo w rodzinie mam 2Francuski;jedna 21 druga 52.Praca;nawet jesli masz wysokie ambicje i nie wezmiesz byla pierwszej,’taniej’pracy,to po 2latach maxxx twoj zapal opadnie bo;jezeli wczesniej pracowales przez minimum 2lata-dostaniesz zasilek od pole-emploi.Po okreslonym czasie zasilek sie konczy,i jesli nadal poszukujesz bezskutecznie pracy-dostaniesz RSA=470e max na miesiac+dofinansowanie do mieszkania.Pracodawcy boja sie zatrudniac osoby bez doswiadczenia,nie chca ich przyuczac do zawodu bo skoro jest masa bezrobotnych lepiej wziac osobe ktora ma doswiadczenie.Osoby po 50-ce takze maja pod gorke w poszukiwaniu pracy bo sa ‚za stare’!!!!Kolo sie kreci-czas ucieka a takowym zycie wcale na lepsze sie nie zmienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s