Zostałes zwolniony? Spokojnie, masz chômage

Każdy Francuz wie, jak dobrze jego państwo opiekuje się swoimi mieszkańcami. Tak, mieszkańcami, nie tylko obywatelami. Wystarczy dobrze znać system, by otworzyć sobie prawa do źródełka zwanego pomocą socjalną. We Francji istnieje co najmniej kilkanaście typów pomocy społecznej i korzystanie z jednego nie wyklucza możliwości pobierania drugiego, wręcz przeciwnie.

Francuzi są w pracy bardzo wyluzowani. Szczytem marzeń każdego pracownika jest otrzymanie umowy na czas nieokreślony. A dlaczego? Ponieważ taki pracownik jest niezwalnialny. W jakim sensie? Pracownik we Francji jest bardzo dobrze chroniony przez prawo pracy. Francuski kodeks pracy jest trzykrotnie grubszy od polskiego. Zwolnienie pracownika wiąże się w większości przypadków z rozprawą w sądzie. Sąd pracy stoi zaś przeważnie po stronie pracownika.

Jak można wypowiedzieć umowę o pracę we Francji? Umowę na czas określony można rozwiązać za porozumieniem stron lub z winy pracownika (powód musi być jednak dobrze uzasadniony). Sam pracownik nie może się zwolnić przed końcem upływu umowy, w przeciwnym razie może zostać poproszony o wypłatę odszkodowania swojemu pracodawcy. Umowę na czas nieokreślony można rozwiązać za porozumieniem stron (jeśli to pracodawca na to naciska, można wynegocjować odszkodowanie w wysokości kilkumiesięcznej wypłaty), z winy pracownika, przy czym istnieją trzy stopnie przewinienia – lekki, gdy pracownik jest niekompetentny, stale popełnia błędy (co bardzo trudno udowodnić przed sądem), średni, gdy pracownik popełni jakieś wykroczenie, na przykład nie stawi się w pracy, oraz ciężki, gdy pracownik ukradnie sprzęt firmowy, umyślnie zdemoluje biuro, przezwie swojego pracodawcę lub narazi firmę na szwank. Firma może także przeprowadzić zwolnienia grupowe, lecz przedtem musi udowodnić przed sądem swoje problemy finansowe i to sąd decyduje o zwolnieniach. Pracownik może także zwolnić się sam, ale Francuzi są uczeni już w szkole, że nie należy tego robić. Dlaczego? Ponieważ jedynie wtedy, gdy pracownik zwalnia się sam, nie ma prawa do pobierania zasiłku dla bezrobotnych. Tak, we Francji, jeśli nie podoba nam się praca, lepiej jest obrazić szefa, zdemolować firmę lub porzucić stanowisko pracy, niż się zwolnić samemu.

Idąc zatem do urzędu pracy, należy przedstawić wszystkie dokumenty świadczące o zakończeniu pracy, aby dostać zasiłek dla bezrobotnych. Należy się on tym, którzy przepracowali co najmniej 6 misięcy. Zasiłek można pobierać aż przez dwa lata, jeśli staż pracy wynosi minimum dwa lata. Jednak wraz z upływem czasu kwota pobieranego zasiłku maleje. A więc we Francji można przeżyć, dwa lata pracując, dwa lata będąc na bezrobociu. I tak w kółko.

Procedura zwolnienia pracownika też jest bardziej skomplikowana niż w Polsce. Pracodawca musi najpierw wysłać list polecony do pracownika, wyjaśniając swój zamiar zwolnienia, na którym wyjaśni swoje motywacje. Pracownik ma prawo przyjść na spotkanie z wybranym kompetentnym w tej dziedzinie konsultantem. Może także się bronić, podając swoje argumenty. Jeśli pracodawca podtrzymuje swój zamiar, zwolnienie musi wysłać ponownie listem poleconym, przedstawiając na piśmie motyw zwolnienia. Jeśli któryś z tych elementów zostanie pominięty, pracodawca w sądzie pracy zostanie skazany na zapłatę odszkodowania na rzecz pracownika.

Ciekawe jest to, że we Francji pracodawca może zwolnić swojego pracownika przebywającego zbyt długo na urlopie zdrowotnym. Nie musi czekać zatem na jego powrót do pracy. Musi jedynie udowodnić, że przeciągająca się jego nieobecność wpływa negatywnie na działanie firmy. Trudno zatem przeprowadzić taką procedurę w korporacji, gdzie pracownik jest łatwo zastępowalny przez swoich kolegów. Oczywiście kobieta w ciąży jest chroniona, jeśli tylko wypełni odpowiednią deklarację i prześle ją do 3. miesiąca ciąży do francuskiego ZUS-u. Warto wspomnieć przy okazji, że kobieta w ciąży ma prawo jedynie do 16 tygodni urlopu macierzyńskiego – 6 tygodni do wykorzystania przed narodzinami dziecka, 10 tygodni po narodzinach. Może pójść potem na bezpłatny urlop trwający do dwóch lat, który daje jej gwarancję powrotu do pracy. Interesujący jest także przypadek osoby, która albo z powodu wypadku przy pracy, albo z powodu innej choroby nie może dalej pełnić danego stanowiska (np. siedzieć długo przy biurku, nosić ciężkich rzeczy). Lekarz medycyny pracy stwierdza jego brak zdolności do pracy na danym stanowisku i wydaje odpowiednie zaświadczenie. Pracodawca w pierwszej kolejności musi przeprowadzić procedurę reclassement, czyli szuka w firmie innego stanowiska, na które nadawałby się pracownik. Jeśli takiego nie znajduje, może go zwolnić, zachowując oczywiście całą procedurę.

W przypadku chęci usunięcia stanowiska z powodów ekonomicznych pracodawca musi przeprowadzić szczegółową analizę i dobrać kryteria, według których przeprowadzi zwolnienie. Nie może po prostu zwolnić najmniej efektywnych pracowników lub tych, którzy pod jakimś względem nie sprawdzają się w pracy. Kryteria muszą być obiektywne. Nie można zwolnić pracownika z najdłuższym stażem, tego, który ma rodzinę na utrzymaniu, tego, który ma ciężką sytuację finansową lub ma wyższe od innych wykształcenie, nawet jeśli w pracy się obija.

Taki system daje oczywiście pracownikowi poczucie bezpieczeństwa, ale stwarza też pole do nadużyć. Pracownik ma mniejszą motywację do pracy, nie ma poczucia, że musi być dobry w tym, co robi, bo i tak nie zostanie zwolniony. Doprowadza to też do takich sytuacji, że pracownik, jeśli nie dogaduje się z szefem lub nie podoba mu się praca, nie szuka innej, zwalniając się, lecz idzie na urlop z powodu depresji i wypalenia zawodowego i czeka, aż zostanie zwolniony, dostając potem odszkodowanie oraz pieniądze z urzędu pracy. Nie muszę chyba wyjaśniać, jak firmy muszą się nagłówkować, by zgodnie z prawem pozbyć się pracownika, który nic nie robi. Każde zaś nadużycie ze strony pracownika może doprowadzić małą firmę do ogromnych problemów finansowych.

Samo pojmowanie przez Francuzów otrzymywania chômage, czyli zasiłku dla bezrobotnych, jest niezwykle ciekawe. Pobieranie zasiłku określa się czasownikiem gagner, a więc tym samym, co zarabiać w pracy. Zatem dla Francuzów nie jest niczym wstydliwym korzystać z pomocy systemu. Co więcej, wielu z nich specjalnie prowokuje zwolnienie, by mieć pieniądze na podróże. Spotkaliśmy wielu Francuzów na chômage w Malezji czy Singapurze. Jak to możliwe? Ponieważ we francuskim urzędzie pracy nie trzeba stawiać się osobiście, wystarczy potwierdzić przez stronę internetową raz na miesiąc, że nadal poszukuje się pracy. Urząd pracy podobno teraz sprawdza, z jakiego miejsca loguje się bezrobotny, ale jakim problemem jest poproszenie znajomego przebywającego we Francji, aby wypełnił za niego formularz?

Należałoby także dodać, że kwota zasiłku dla bezrobotnych nie jest stała dla każdego bezrobotnego. Zależy ona od wysokości jego ostatnich zarobków. Przez pierwszych kilka miesięcy wynosi 80 procent pensji, potem maleje o kilkanaście procent. Dowiedziałam się ostatnio, że niektórzy koszykarze we Francji pracują jedynie 8 miesięcy w roku, zarabiając przy tym około 10 tysięcy euro. Przez 4 kolejne miesiące idą na bezrobocie, dostając 8 tysięcy euro od państwa, czyli z podatków obywateli. Następnie na nowo są zatrudniani w klubie.

Jeśli już mowa o nadużyciach, to warto wspomnieć, że wiele osób przebywających na bezrobociu i pobierających zasiłek we Francji pracuje na czarno. Jest to ostatnio gorąco dyskutowany w sejmie temat. A więc dostają pieniądze z państwa, a drugą pensję dorabiają sobie, wykonując jakieś proste czynności.

Za taki system bezpieczeństwa trzeba jednak sporo zapłacić. Z tego powodu wraz z cały czas rosnącym bezrobociem (bo kto byłby zmotywowany do pracy, jeśli można dostawać pieniądze za siedzenie w domu) wzrastają podatki i składki socjalne. Kto na tym ucierpi? Oczywiście zwykły Dupont (odpowiednik Kowalskiego po francusku), który pracuje uczciwie przez całe życie. Ciekawym jest, że o ile dla starszego pokolenia Francuzów niewyobrażalnym jest korzystanie z państwowej pomocy, jeśli nie jest to nieuniknione, młode pokolenie twierdzi, że skoro Pôle Emploi (urząd pracy) oferuje pracę za najniższą krajową, nie warto w ogóle jej podejmować, skoro zasiłek wynosi tyle samo. Po co więc się wysilać i iść do pracy za takie pieniądze, gdy kasa za darmo wpływa na konto.

Magda

Advertisements

2 thoughts on “Zostałes zwolniony? Spokojnie, masz chômage

  1. Hej, ale ciekawe! Bardzo mnie interesuje prawo pracy, a o tym francuskim nie miałam bladego pojęcia. W Hiszpanii też jest całkiem podobnie z zasiłkiem, nazywa się „paro” i ten, kto może pobierać zasiłek jest sprytny, nikt się tego nie wstydzi, podobnie jak we Francji. Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s