Francuski system nauczania bardziej elastyczny?

Francuski system nauczania – w przeciwieństwie do późniejszej kariery zawodowej – jest bardzo elastyczny. Już idąc do liceum, decydujemy, czy chcemy kształcić się dalej, czy nie. Otóż wychodząc z gimnazjum (college), mamy do wyboru liceum ogólnokształcące, po którym zdajemy maturę dającą wstęp na uniwersytet lub Grande école (maturę zdaje się w blokach do wyboru – można wybrać blok humanistyczny, ścisły), lub liceum profilowane, po którym zdaje się maturę profilowaną. Po takiej maturze można kontynuować studia zawodowe aż do poziomu magistra. Ponieważ w Polsce nie istnieje ten drugi system, wyjaśnię, na czym polega.

Na każdym etapie edukacji profilowanej – od liceum aż po stopień magistra – możliwe jest połączenie nauki jednocześnie z pracą w zawodzie. A zatem już w liceum profilowanym zajęcia w szkole odbywają się na przemian z pracą. Załóżmy, że chcę rozwijać się w zawodzie księgowej. Podpisuję specjalny kontrakt (tzw. contrat en alternancie) między mną, szkołą oraz moim pracodawcą, w tym przypadku biurem księgowym. W liceum mam przedmioty takie jak księgowość, podstawy zarządzania itp., przedmioty takie jak historia, geografia, biologia są albo zupełnie pomijane, albo jest niewiele godzin. Maturę (Bac pro) zdaję zaś z księgowości, a więc wszystkich powiązanych z tą dziedziną przedmiotów. Potem idę na 2-letni BTS z podstaw księgowości, znowu pracuję, zdobywając w tym samym czasie doświadczenie zawodowe. Przy czym jest mnóstwo różnych BTS do wyboru – np. przygotowujących do zawodów takich jak optyk, asystentka, sprzedawca, szlifierz itd. Po BTS można iść na roczny odpowiednik stopnia licencjata, także ukierunkowany. Dwa kolejne lata magisterki także są zaplanowane oddzielnie. Zatem studia profilowane dają dyplom oraz pozwalają zdobyć doświadczenie w jednakowym czasie. Warto podkreślić, że ten system wygląda nieco inaczej niż polskie studia zaoczne, w czasie których najczęściej pracuje się w ciągu tygodnia, a studiuje się w weekendy. Tutaj zajęcia w szkole odbywają się 2 dni w tygodniu, 3 dni chodzi się do pracy. Weekendy przeważnie pozostają wolne.

System edukacji wyższej we Francji jest w ogólności bardziej elastyczny niż w Polsce. Student ma dużą swobodę, jeśli chodzi o wybór kierunku. Nie jest on zmuszony przez pięć lat studiować jednego kierunku, na przykład informatyki, jak to było jeszcze do niedawna w Polsce, może on zacząć od 2 lat studiów z informatyki, pójść na roczne studia licencjackie ze stosunków międzynarodowych, pierwszy rok magisterki wybrać z ekonomii, a drugi z zarządzania zasobami ludzkimi. Dyplom 5-letnich studiów magisterskich nazywa się tu Master 2.

Warto wiedzieć, że na studiach ogólnych (nieprofilowanych) po pierwszym roku magisterki musimy przejść krótki staż, na drugim roku zajęcia odbywają się w czasie pierwszego semestru, w drugim semestrze najczęściej odbywa się sześciomiesięczne praktyki na pełen etat. Należy starannie wybrać firmę oraz stanowisko, ponieważ od tego zależy, czym będziemy się zajmować w przyszłości. Ten staż wpisuje się do CV i jest to pierwsze doświadczenie istotne w naszej karierze. Warto dodać, że każdy staż trwający ponad 2 miesiące jest płatny, rząd wyznaczył minimalną stawkę miesięczną (w 2017 roku jest to 554,40 euro), firma oczywiście może płacić więcej. Spotkałam się z tym, że studentka informatyki dostawała w dużej międzynarodowej firmie koło 1500 euro netto.

Rząd francuski reguluje także maksymalną liczbę godzin w tygodniu, jaką może przepracować student. Student na studiach ogólnych we Francji ma prawo pracować w czasie roku akademickiego, lecz może to być kontrakt o pracę na maksymalnie 20 godzin w tygodniu.

Studia profilowane (uznawane za gorsze, lecz dające wiedzę ściśle przygotowującą do danego zawodu) są realizowane przez szkoły prywatne. Jednak jeśli odbywa się je w ramach wspomnianego wcześniej contrat en alternance – czyli pracuje się w tym samym czasie i pracodawca śledzi przebieg edukacji – są one darmowe dla studenta, opłaca je rząd, a student dostaje zależnie od wieku z góry wyznaczoną stawkę miesięczną. Jest to zawsze procent najniższej pensji krajowej. Student mający więcej niż 26 lat dostaje sto procent najniższej krajowej (SMIC).

W przypadku studiów ogólnych na uniwersytecie płaci się przeważnie jedynie kwotę za wpisowe, studia do 26. roku życia są za darmo.

Uznawane za najlepsze są jednak we Francji grandes écoles, czyli drogie, prywatne szkoły. Mówi się, że po grande école mamy gwarancję zatrudnienia, co w dzisiejszych warunkach nie jest niestety prawdą. Za rok studiów w takiej szkole płaci się od 10 do nawet 36 tysięcy euro, wielu Francuzów bierze zatem kredyty, by móc ukończyć taką szkołę. Bartka kolega obcokrajowiec opowiadał, jak kiedyś został zaproszony na przyjecie w gronie francuskim. Jedna osoba, przedstawiając się, powiedziała „Cześć, jestem Jean-Pierre, skończyłem szkołę X”. Wydaje się nieprawdopodobne, jak na prywatnym przyjęciu w gronie znajomych można przedstawiać się, prezentując swoje CV, ale ta historia jest potwierdzeniem, jak ważną rolę pełni dla Francuzów ukończenie zdobycie dyplomów z najlepszych szkół.

Dodam, że dyplomy są we Francji bardzo ważne – nawet nie wyniki w nauce, ale sam fakt posiadania dyplomu na danym poziomie. Już w gimnazjum każdy uczeń przechodzi przez serie testów badających jego zdolności w danych dziedzinach, robi testy psychologiczne, których wyniki mówią mu, w jakiej dziedzinie jest najzdolniejszy, i od tych wyników zależy, gdzie jest później kierowany. Zatem może się okazać, że z testu wyniknie, że powinnam zostać dziennikarzem, i nawet gdy nie lubię tego zawodu i wiem, iż nie ma wiele pracy w tym zawodzie, psychologowie szkolni będą naciskać, bym wybrała tę ścieżkę kariery. Już w gimnazjum uczniowie przygotowują swoje projets professionnels, czyli planują karierę. Idąc do urzędu pracy, ubiegając się o wstęp na uczelnie, musimy konkretnie określić, jaki jest nasz projet professionnel. Aby dostać się na uczelnię, po przedstawieniu wszystkich potrzebnych dokumentów musimy przejść rozmowę kwalifikacyjną, na której pytani będziemy o to, co planujemy robić w przyszłości i dlaczego wybraliśmy ten kierunek. Nie dostaniemy się na uczelnię, jeśli ten plan kariery nie koresponduje z profilem studiów. Mniej za to liczą się wyniki z poprzednich szkół. Ta fiksacja na punkcie planowania kariery powoduje wiele absurdów. Moja koleżanka z pracy opowiadała mi, że aby zapisać swojego 2-letniego syna do żłobka, musiała napisać w jego imieniu list motywacyjny.

O ile system szkolnictwa wyższego daje pewną dobrowolność w wyborze różnych kierunków, sama mentalność Francuzów ogranicza ich otwartość na zmiany. Po ukończeniu studiów mamy kilka ściśle określonych zawodów, jakie możemy wykonywać. Każdy zawód ma we Francji swój numerek i opis. W opisie każdego zawodu znajdziemy szczegóły mówiące o tym, jaki kierunek i poziom studiów powinniśmy ukończyć, by go wykonywać, ile możemy zarabiać po ilu latach. Kończąc we Francji studia humanistyczne, nie otrzymamy pracy w biurze turystycznym. Dyplom jest wyznacznikiem tego, czym będziemy się zajmować w przyszłości. Zatem we Francji brak jest elastyczności w dostosowywaniu się do warunków panujących na rynku pracy. Chcąc zmienić zawód, należy powtórzyć ostatnie lata studiów, czyli formalnie się przekwalifikować.

W mentalności większości Francuzów nie do pojęcia jest, by wykonywać zawód, którego nauczyliśmy się sami. A więc w firmie informatycznej raczej nie zatrudni się osoba, która nauczyła się programować w czasie wolnym, ponieważ nie ma poświadczenia w postaci dyplomu. Jeśli ktoś nie ukończył studiów fotograficznych lub innych z dziedziny sztuki, bardzo trudno będzie mu zostać profesjonalnym fotografem. Pod tym względem Polacy są bardziej otwarci niż Francuzi.

Taki brak elastyczności wpływa na zwiększenie liczby osób bezrobotnych. Mentalność dużej części Francuzów każe im wykonywać całe życie jeden zawód, do którego się przyuczyli.

Wydaje mi się także, że Francuzi często mają trudność w odnalezieniu się w nowych sytuacjach. Można odnieść wrażenie, że nie potrafią „kombinować”. W czasie zeszłorocznych matur w mediach huczało o proteście francuskich maturzystów, którzy masowo podpisywali internetową petycję, by wycofano jedno pytanie, które wydawało im się za trudne. Chodzi o zadanie maturalne z angielskiego, gdzie uczniowie na podstawie przeczytanego tekstu mieli odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób bohaterowie poradzili sobie z napotkaną sytuacją. W pytaniu wystąpiło słówko „to cope” i duża część maturzystów uczniów rozłożyła ręce, ponieważ nie znała znaczenia tego słowa. Wydaje się, że jego znaczenie można było wywnioskować z kontekstu („What are three of his concerns about the situation ?”, „How is Turner coping with the situation ?”). No właśnie, wydaje się…

Magda

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s